|
 Inny świat. Wyprawa na Wyspy Alandzkie, które autorka artykułu w Geozecie nazywa "wyspami szczęśliwymi", była chyba najwspanialszą z dotychczasowych. Dla mnie to miejsce pozostanie na zawsze magiczne. Na Alandach urzekło mnie wszystko - cisza, spokój, fantastyczne widoki, rewelacyjne drogi rowerowe, bogactwo przyrody... Nie masz pomysłu na tegoroczną wyprawę? Jedź na Alandy! |
|
 Pierwsza wyprawa na rowerach szosowych. W 5 dni pokonaliśmy całe Alpy z północy na południe. Wystartowaliśmy w Garmisch-Partenkirchen, a skończyliśmy pętlą wokół Gardy. Przeżyliśmy deszcz i grad na przełęczy Timmelsjoch, śnieg w Maso Corto i upał nad jeziorem. Pokonywaliśmy średnio 110 km dziennie wspinając się na alpejskie przełęcze. To była wspaniała szosowa przygoda! |
|
 13 dni w krainie łosia i łososia. Nie widzieliśmy ani jednego, ani drugiego, ale to były fantastyczne dwa tygodnie! Przejechaliśmy ponad 800 kilometrów mijając po drodze tysiące pięknych jezior, zwiedziliśmy Sztokholm i Oslo, a także łowiliśmy ryby. Była to pierwsza wyprawa, podczas której wykorzystaliśmy samolot jako środek transportu. |
|
2007 Bory Tucholskie, Kaszuby i Bałtyk |
|
Trzydniowa wycieczka w przepiękny rejon Polski. Bory Tucholskie, Kaszuby i najciekawszy odcinek wybrzeża Bałtyku od Stilo do Łeby to esencja uroku polskiego krajobrazu! Mimo, że pogoda w lipcu 2007 roku była paskudna, nie popsuła nam humorów, ani trzech fantastycznych dni przygody. |
|
2007 Pałace i dworki Wielkopolski |
|
Czteroosobowa wyprawa na długi weekend do Wielkopolski. Rejon, który odwiedziliśmy obfitował w sporo ciekawych obiektów. Właściwie można powiedzieć, że gdzie byśmy nie rzucili kamieniem, trafili byśmy w dworek! Mieliśmy duże tempo jazdy, dzięki czemu zobaczyliśmy wiele atrakcji i jednocześnie szybko się przemieszczaliśmy. W trzy dni przeżyliśmy upały, deszcze i burze z piorunami. Warto było ruszyć się z domu! |
|
Sześcioosobowa wyprawa wakacyjna nad Adriatyk. Więcej osób w grupie to lepsza zabawa, można razem przeżywać wspaniałe chwile i dzielić się wrażeniami! Tempo jazdy jest niestety mniejsze, ale bardzo nam to nie przeszkadzało. Odwiedziliśmy 3 kraje: Słowenię, Węgry i Chorwację. Widzieliśmy zupełnie wyludnione góry, w których czuć było przestrzeń i smak przygody, a także zatłoczone przez turystów nadmorskie miasteczka. Jak zawsze było wspaniale! |
|
2006 Egzotyczna Polska - część północna |
|
Trzydniowa wyprawa na kresy wschodnie. Obfitowała w piękne widoki, ciekawe miejsca, ale też w ciężko przejezdne drogi i silny wiatr utrudniający jazdę. Był to test ekwipunku przed wyprawą do Chorwacji. Wypadł pomyślnie! |
|
2005 Przez Słowację nad Balaton |
|
Pierwsza wyprawa po Europie. Dwa piękne kraje, pełne słoneczników, kwiatów, deszczu i słońca, czyli wszystkiego, co potrzebne jest do wspaniałych wakacyjnych przeżyć. Budapeszt, Balaton i morze słoneczników... |
|
Szlakiem latarni morskich z Helu do Świnoujścia. Pierwsza wyprawa organizowana przeze mnie. Magiczne miejsca, wspaniała trasa, piękne widoki i tereny. Niestety na 10 dni aż 7 było deszczowych, co trochę popsuło całą ekspedycję. Jednak i tak pozostała w mojej pamięci jako niesamowite przeżycie. Polecam jako pierwszą wyprawę - trasa nie jest długa, a doznania w trakcie jej pokonywania wynagradzają trudy przejechanych kilometrów… |
|
Czwarty i zarazem mój ostatni wyjazd na rowery z Sirem. Na rajdzie było już mniej znajomych z zeszłych lat i coraz więcej było młodych podopiecznych Sira. Cieszy to, że kolejne pokolenie zdecydowało się na spędzanie wakacji na dwóch kółkach, ale nie było to już to samo co kiedyś. Sir złagodniał, a ja lubiłem jak kazał mi robić pompki za karę i opierniczał grupę za głupstwa. Co nie zmienia faktu, że wyjazd był bardzo udany!
» Mapa VII rajdu rowerowego |
Właściwie nie była to typowa wyprawa - mieszkaliśmy w jednym miejscu i codziennie docieraliśmy w różne zakątki wyspy. Dzięki temu, że jeździliśmy bez obciążenia mogliśmy dojechać na każdą plażę, do lasu i na bezdroża. Piękna pogoda, świetna infrastruktura i rewelacyjne tereny do turystyki rowerowej sprawiły, że był to niezapomniany wyjazd. Mam nadzieję, że kiedyś odwiedzę Skandynawię w większym "formacie". |
|
Trzeci rajd z Sirem. Jak zawsze rewelacyjne rozpoczęcie wakacji! Dwa tygodnie ze wspaniałymi ludźmi w pięknych rejonach naszego kraju. Spaliśmy nad jeziorem Białym, w którym podobno był krokodyl. Tylko przejechaliśmy jakoś wyjątkowo mało kilometrów, ale trochę więcej imprezowaliśmy.
» Mapa VI rajdu rowerowego |
|
1998 Pojezierze Pomorskie |
|
Drugi mój rajd rowerowy z Sirem. I chyba ulubiony. Jeździliśmy wśród jezior, odwiedziliśmy też polskie morze w Ustce. Duże wrażenie zrobiły na mnie okolice Bornego Sulinowa oraz nocleg "na dziko" naszej grupy nad jeziorkiem niedaleko Czaplinka. Szkoda, że nie prowadziłem dziennika bo wspomnienia się zacierają.
» Mapa V rajdu rowerowego |
|
1997 Z Bieszczad do Warszawy |
|
Moje pierwsze wakacje na rowerze - miałem 15 lat. Był to rajd rowerowy zorganizowany przez wspaniałego człowieka - Piotra Piotrowskiego (Sira), dzięki któremu nadal kontynuuję zwiedzanie ciekawych miejsc na dwóch kółkach. W dwa tygodnie zrobiliśmy 750 km, przejechaliśmy przez Bieszczady i Roztocze do Warszawy. Po drodze obserwowaliśmy pamiętną powódź. Przejechałem jednego dnia 125 km, co wtedy było dla mnie dużym wyczynem.
» Mapa IV rajdu rowerowego |
|